Wizualizacja nawyków żywieniowych. Przedstawia dwie twarze rozdzielone widelcem. Jedna reprezentuje zły sposób odżywiania (składa się z pizzy, hamburgerów, smażonej cebuli). Natomiast druga, zdrowa twarz, jest przedstawiona jako zielone warzywa, kapusta, jabłka i jagody.

Cała prawda na temat cholesterolu

Cała prawda na temat cholesterolu
5 (100%) 2 votes

Mówimy cholesterol, a myślimy – miażdżyca, zawał, udar – jednym słowem samo zło.

Ale czy rzeczywiście cholesterol jest taki zły? I jeśli jest zły to kiedy szkodzi i komu szkodzi?

Różne są zdania i stanowiska dotyczące obecności cholesterolu w diecie. W każdej plotce jest ziarnko prawdy. Jak jest naprawdę. Zapraszam do lektury.

Co to w ogóle jest ten tajemniczy cholesterol i skąd on bierze w organizmie człowieka?

Cholesterol jest to związek tłuszczowy i nie rozpuszcza się w wodzie, a co za idzie – nie rozpuszcza się we krwi. Zatem aby mógł być z krwią transportowany po całym organizmie potrzebuje kompana – cząsteczkę białkową. Razem tworzą lipoproteinę (lipo-tłuszcz; proteina-białko) Ponieważ są różne rodzaje białek transportujących cholesterol, są też różne rodzaje lipoprotein. Najbardziej popularne to LDL i HDL.

HDL potocznie zwany „dobrym cholesterolem” – jest lipoproteiną, która w swej cząsteczce zawiera więcej białek niż tłuszczu , stąd często też nazywana jest lipoproteiną o dużej gęstości. Jej zadanie to transport cholesterolu z komórek i tkanek do wątroby, gdzie dalej cholesterol jest metabolizowany, przyczyniając się tym samym do zmniejszenia puli cholesterolu w organizmie – stąd właśnie potoczna nazwa „dobry cholesterol”. Dlatego też warto dbać o to, aby jego poziom nie był niższy niż 40mg/dl.

LDL – czyli „zły cholesterol” – to lipoproteina złożona w większości z cholestrolu, dlatego też jest lipoproteiną o małej gęstości. LDL jest głównym transporterem cholesterolu z wątroby do innych narządów, takich jak rdzeń nadnerczy (miejsce syntezy hormonów sterydowych) lub mięśnie.

Skąd się bierze cholesterol w organizmie?

Z dwóch źródeł: z nas samych i z pożywienia.

Cholesterol endogenny (wątrobowy) jest syntetyzowany przez wszystkie komórki naszego organizmu. Jednak głównym miejscem tego procesu jest wątroba. Tu powstaje jest około 800 mg, natomiast w całym organi­zmie zdrowego, dorosłego człowieka – nawet do 1,5 mg chole­sterolu dziennie. Około 10% chole­sterolu syntetyzowanego endogennie pochodzi z jelit.

Cholesterol egzogenny – to ten, który dostarczamy z pożywieniem. Zawarty jest on głównie w pokarmach pochodzenia zwierzęcego: w mięsie i przetworach mięsnych, jajach i w mniejszym stopniu w nabiale. Średnia z dietą dostarczamy ~ 250-500mg cholesterolu na dobę, co jest zawarte w około 50-100g tłuszczu.

Po co nam cholesterol?

Jest niezbędny do życia i do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Bez cholesterolu nie powstaną hormony steroidowe, do których zaliczamy m.in. hormony płciowe i kortykosteroidy. To właśnie cholesterol jest substratem (=związkiem wyjściowym) do syntezy witaminy D3 i kwasów żółciowych. Cholesterol jest składnikiem strukturalnym błon ko­mórkowych, to jeden z ważniejszych budulców. Udowodnio­no, ze błony komórkowe zawierają go aż 30%! Cząsteczki cholesterolu posiadają niesamowitą zdolność przenoszenia się z jednej strony błony na drugą (zjawisko flip-flop) i dzięki temu wpływają na właściwości reologiczne błon (= możliwość poddawania się odkształceniom). Ta cecha warunkuje i ratuje nasze życie, bo umożliwia gwałtowne zmiany kształtu narządów (praca serca, pluc, jelit, strun głosowych itp.). Warunkiem prawidłowego funkcjonowania tkanki nerwowej jest obecność chole­sterolu w ilości minimum 5% .

Cholesterol jest niezbędny do życia.

Komu i dlaczego cholesterol szkodzi.

Po pierwsze sam cholesterol nie jest szkodliwy dla zdrowia.

Szkodliwy i niebezpieczny jest jego podwyższony poziom, przy współudziale pozostałych czynników ryzyka.

A najbardziej niebezpieczny i niepożądany dla organizmu jest podwyższony poziom frakcji LDL.

To właśnie lipoproteiny o małej gęstości – LDL – są istotnym pato-czynnikiem rozwoju miażdżycy. Ponieważ w ich cząsteczka wysycona jest sporą ilością tłuszczów, łatwo ulega działaniu wolnych rodników tlenowych o oksydacji. Zmodyfikowane LOL (oxyLDL) przejmowane są przez makrofagi, które przekształcają się w komórki piankowate, stanowiące jeden z głównych składników blaszki miażdżycowej. Powstawanie kom6rek pianko­watych nasila się ze wzrostem stężenia w osoczu oxyLDL. Wobec powyższych danych miażdżycę należy interpretować jako proces zapalny, w którym dochodzi do uszkodzenia ściany naczyniowej, śródbłonka naczyń a w konsekwencji nawet mięśniówki gładkiej. Dalej prowadzi to do agregacji płytek, zakrzepów wewnątrznaczyniowych, zwapnienia i stwardnienia blaszek miażdżycowych.

Poza podstawowym czynnikiem – oxyLDL – na powstanie i szybkość rozwoju zmian miażdżycowych przyczyniają się również:

Nadciśnienie tętnicze – gdzie naczynia krwionośne są stale narażone na wysokie ciśnienie przepływającej krwi. Nacisk ten, określany jako ‘siła ścinania’, rozciąga ścianę tętnicy oraz może powodować mikrourazy jej błony wewnętrznej, do których łatwiej ‘przyklejają się’ zmodyfikowane cząstki LDL

Cukrzyca – wysokie stężenie glukozy powoduje dysfunkcję śródbłonka w biosyntezie substancji rozszerzających naczynia krwionośne (głównie tlenku azotu i prostacyklin), a w ciasnym naczyniu częściej i szybciej dochodzi do zmian w obrębie ściany naczynia. Ponadto w cukrzycy utrudniona jest regeneracja komórek śródbłonka. Dodatkowo wysoki poziom cukru we krwi dodatkowo jeszcze podnosi ryzyko modyfikacji cząsteczek LDL do frakcji oxyLDL.

Palenie papierosów – dym tytoniowy silnie uszkadza ściany naczyń, co indukuje procesy zmian cząstek LDL i nasila rozwój zmian miażdżycowych. Głównymi czynnikami uszkadzającymi są nikotyna i wolne rodniki tlenowe.

Otyłość brzuszna – jest przeważnie skutkiem zwiększenia liczby i wielkości adypocytów (=komórek tłuszczowych). Zwiększa się ilość wolnych kwasów tłuszczowych, które łatwiej ulegają utlenieniu.

 Alkohol – ze względu na jego duże spożycie, jest istotnym czynnikiem wpływającym na rozwój miażdżycy. Podkreśla się znaczenie nadużywania alkoholu w rozwoju nadciśnienia tętniczego. Uważa się, że nadużywanie alkoholu może powodować wzrost stężenia triacylogliceroli, wpływać na liczbę cząsteczek cholesterolu frakcji LDL, czy podwyższać stężenie homocysteiny. Negatywnym skutkiem nadużywania alkoholu jest również nadwaga, gdyż jeden gram alkoholu zawiera około 7 kcal, a więc jest istotnym źródłem energii.

Niedobór wysiłku fizycznego – powoduje komórkową insulinooporność, upośledza tolerancję glukozy, co może prowadzić do zachorowania na cukrzycę typu 2. Niska aktywność fizyczna nasila krzepliwość krwi, może prowadzić także do pojawienia się otyłości brzusznej i wzrostu stężenia cholesterolu frakcji LDL.

Kolejnym czynnikiem mającym wpływ na rozwój miażdżycy jest niedobór witamin, szczególnie mających właściwości antyoksydacyjne: witamina C, E, B6, B12,beta-karoten czy kwas foliowy, czy używanie soli w dużych ilościach.

Gdzie szukać ratunku?

Miażdżyca to podstępna i niebezpieczna choroba, która przez wiele lat rozwija się po cichu nie dając na początku żadnych niepojących objawów. Gdy już pacjent dostaje od lekarza diagnozę: miażdżyca –  zmiany są już tak zaawansowane, że podstawowym algorytmem leczenia staje się farmakoterapia.

Natomiast można uniknąć aż tak drastycznych rozwiązań poprze prawidłową profilaktykę oraz zapobieganie wystąpieniu choroby.

Na pierwszy plan postępowania wysuwa się zdrowa i prawidłowo zbilansowana dieta. I nie mam tu na myśli absolutnego zrezygnowania ze spożywania produktów odzwierzęcych, bo okazuje się, że i u wegan diagnozowana jest miażdżyca.

Kolejny aspekt to regularna aktywność fizyczna, która obniży ciśnienie tętnicze krwi, uwrażliwi komórki na działanie insuliny, nie dopuści do rozwoju nadwagi.

Rzucenie palenia i umiar w spożywaniu alkoholu.

Szalenie istotną kwestią są także regularne badania lekarskie i diagnostyka laboratoryjna, która jak lustro odzwierciedli wszystko co – dobrego i złego – dzieje się w naszym organizmie.

Co zatem jeść, albo czego nie jeść?

Pierwsza myśl jaka nasuwa się jako odpowiedź to – nie jeść kiełbas i golonek. A jednak nie jest to wystarczająca odpowiedź. Bo wegetarianie i weganie, grupa ludzi, którzy wykluczają mięso ze swojej diety, również boryka się z problemem miażdżycy.

Dzieje się tak z prostej przyczyny – ponad 80% cholesterolu powstaje de novo każdego dnia w nas samych i to od nas samych będzie zależało w jaki sposób nowo powstały cholesterol będzie oddziaływał na nasz organizm .

Główne czynnika ryzyka wystąpienia zmian miażdżycowych wypisałam wyżej, dotyczą one tak samo osób na diecie bezmięsnej jak i tradycyjnej – z mięsem w roli głównej.

Niezaprzeczalnie, jeśli do powstałego i tak już w dużych ilościach cholesterolu w nas samych, dorzucimy dodatkowo cholesterol w ilościach nielimitowanych z pożywienia – to prawdopodobieństwo rozwoju miażdżycy wraz z jej powikłaniami jest coraz większe.

Wiele osób ma tego świadomość, dlatego rezygnuje z nasyconych tłuszczów zwierzęcych na korzyść olei roślinnych i …. i z roku na rok wzrasta odsetek zgonów z powodu miażdżycy i jej powikłań. Dlaczego? Bo olej olejowi nie jest równy (świetnie to wiedzą wszyscy miłośnicy motoryzacji).

Umiejętne dobranie zdrowych tłuszczy w diecie i prawidłowe ich stosowanie to 50% sukcesu. Podstawą są Niezbędne Wielonienasycone Kwasy Tłuszczowe , które odnaleźć można w rybach i owocach morza. A także m.in. w rzepaku, oliwkach, ziarnach lnu, orzechach, migdałach – istotną kwestią jest umiejętne stosowanie ich  ‘na zimno’ – ponieważ obróżka cieplna zmienia ich właściwości fizyko-chemiczne. Potężne znaczenie ma obecność w diecie antyoksydantów – witamin C, E, witamin z grupy B. Nieodłącznym elementem zdrowej diety i profilaktyki są zatem warzywa i owoce, które poza obecnością witamin mają także cenny błonnik. Błonnik zapobiega przedostawaniu się cholesterolu z jelita do krwi, pomagając obniżyć cholesterol całkowity i LDL.

Zdecydowanie wystrzegaj się żywności wysokoprzetworzonej, najbogatszego źródła substancji pro-zapalnych. Unikaj mleka w proszku, jajek w proszku, krakersów, chipsów, rogalików ‘maślanych’ (ale tylko z nazy) itp. itd.

Zadbaj o swój mikrobiom – nasze bakterie jelitowe, choć tak malutkie, to prawdziwe oręże w walce ze zmianami miażdżycowymi. Nie od dziś wiadomo, że „zdrowie pochodzi z brzucha”

0 odpowiedzi

Zostaw swój komentarz

Przyłącz się do dyskusji.
Napisz komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *