Dieta cud

DIETA albo CUD … bo diety-cud nie ma ….

DIETA albo CUD … bo diety-cud nie ma ….
4.5 (90%) 2 votes

I nie ma już nadziei ?

Nie ma możliwości zrzucenia zbędnych kilogramów ?

Ależ oczywiście, że można schudnąć. Ba!

Każdy dietetyk powie, że warto powalczyć o prawidłową wagę ciała dla naszego lepszego samopoczucia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Jednakże prawidłowa masa ciała WCALE (!) nie oznacza bycia szczupłym, a już o chudości nie wspomnę.

Ale żeby osiągnąć sukces, odchudzać należy się z głową – a nie z żołądkiem. Bierne oczekiwanie na cud, bez własnego świadomego zaangażowania w żywieniową metamorfozę, nie przełoży się na upragnione efekty.

 

Żeby rozsądnie tracić zbędne kilogramy nie musimy, powiem więcej, nie powinniśmy stosować żadnych diet odchudzających.

Dlaczego ?

Bo bardziej niż rodzaj stosowanej diety liczy się wytrwałość w przestrzeganiu narzuconych zaleceń. A głównym powodem przerywania przez ludzi wszelkich dotychczasowych cudownych diet jest zbyt surowy reżim żywieniowy.

Dobra dieta, to nie ta tzw. odchudzająca. Dobra dieta to dieta fizjologiczna, odpowiednio zbilansowana, a więc racjonalna, zdrowa, chroniąca przed otyłością z jednaj strony, a z drugiej nie doprowadzająca do niedoborów pokarmowych. Nie ma diety-cud, ale z pewnością jest  zdrowe odżywianie!

W mojej praktyce dietetyka oznacza to, że dieta ma nie tylko uwzględniać podstawowe zasady dietetyczne, a również upodobania kulinarne, religijne czy kulturowe pacjenta. Nowa dieta to nie idealnie rozpisany jadłospis na trzy miesiące, realnie ledwo mający szanse na realizację choćby w 50% ….

Nowa dieta – to nowe, zdrowe nawyki żywieniowe, które z pełną świadomością mają towarzyszyć moim pacjentom każdego dnia.

Nowa dieta – to ewolucja, która dzieje się we współpracy z pacjentem. Czasem mozolna i powolna, ale za to na trwałe wpisana w jego codzienność.

 

Bardzo ważna jest świadomość zmian jakie są konieczne w stylu odżywiania osób, które chcą schudnąć. Bardzo ważna jest świadomość dynamiki tego procesu.

Chudnięcie ma swoją dynamikę.

Wspomnianą dynamikę chudnięcia dietetyk powinien omówić z pacjentem. Początkowo zbędne kilogramy tracimy szybciej i z dość dużą łatwością – szczególnie jeśli do zmiany nawyków żywieniowych włączymy umiarkowany wysiłek fizyczny, chociażby długie spacery. Z czasem następuje kryzys. Waga stoi, centymetry nie maleją. Czyli dieta nie działa?

Działa – jeśli jest poprawnie zbilansowana i dopasowana do metabolizmu pacjenta (oczywiście).

To co się stało?

To nasza fizjologia stawia chwilowy opór przed oddaniem zmagazynowanej energii w postaci tkanki tłuszczowej, jakby to był co najmniej jakiś cenny skarb. Dla nas taka tkanka tłuszczowa to zbędny balast, ale dla naszej fizjologii to ewolucyjnie zaprogramowana obrona przed ewentualnym niedostatkiem. I dlatego musimy się dogadać z ‘naszą fizjologią’, że niedostatku nie będzie i tłuszczyk można spokojnie oddać – czyli spalić. Ale negocjacje wymagają czasu i cierpliwości.

A im bardziej restrykcyjna dieta , tym trudniej dogadać się z ‘naszą fizjologią’.

Prawidłowa utrata zbędnych kilogramów, a więc taka która zapewni najtrwalsze rezultaty jednocześnie nie narażając organizmu na powikłania to

0,5-1,0 kg/tygodniowo czyli 2-4kg/miesięcznie.

Szału nie ma. Ale jest efekt  i jako dietetyk zapewniam, że to nie efekt jo-jo.

 

Wszystkie diety-cud, czyli diety-totalna ściema, gwarantujące sukces w pięć minut, gwarantują jednocześnie, że będzie on trwał pięć minut. A potem tyjemy od początku, z nawiązką.

Cudowne przepisy i rewelacyjne suplementy diety na odchudzanie to przemysł przynoszący miliardy zysków.

Odnosi się do pragnienia maksymalnych korzyści przy minimalnych kosztach.

I jedyne co odchudzi to nasze portfele.

 

Żeby móc produktywnie funkcjonować, a tym samym efektywnie się odchudzać, musi dostarczyć do organizmu wszystkich niezbędnych makro- i mikroelementów w prawidłowych proporcjach.

Diety-cud manipulują naszą fizjologią, by odnieść szybki a zarazem krótkotrwały spadek wagi, natomiast na dłużej mogą wywołać jedynie negatywne skutki zdrowotne.

Nie ma skutecznej diety odchudzającej! ( O! Pani dietetyk  powiedziała, co wiedziała i wszyscy teraz wyłączają kompy)

Badania dowodzą, że nie ma znaczenia czy stosowana była dieta wysokobiałkowa, wysokotłuszczowa, zgodna z grupą krwi, kolorem włosów itd. … wszyscy uczestnicy chudli w porównywalnym tempie.

Najlepsze wyniki osiągali ci, którzy nie opuszczali spotkań z dietetykiem.

Jednak po zakończeniu eksperymentu większość osób wróciła do dawnych zwyczajów żywieniowych i dawnej wagi.

Restrykcyjne diety są trudne do wdrożenia. Odchudzający się jest obarczony ciągłymi nakazami i zakazami. Z psychologicznego punktu widzenia człowiek musi być jednocześnie więźniem i strażnikiem, a wcielenie się w te dwie odmienne role nie jest łatwe.

Przeliczanie kalorii może odpowiadać jedynie ludziom mającym naturę księgowego.

Aby nie przekroczyć rachunku, trzeba nieustannie ważyć, mierzyć i przeliczać, a przez takie działanie cały czas myśli się o jedzeniu, co wzmaga apetyt. Każdy chce czerpać przyjemność z jedzenia, a odmawianie sobie wszystkiego jest frustrujące. Jedzenie to przecież podstawowa czynność życiowa.

I dlatego gdy jesteśmy no kolejnej „fantastycznej, modnej diecie” jedyne o czym marzymy, to żeby ją zakończyć …

Motywacja : „chcę schudnąć, bo chcę być chudszy” to kiepska motywacja. W zasadzie to nawet nie jest motywacja, to zachcianka.

Motywacja : „chcę schudnąć, być pozytywnie wpłynąć na swoje zdrowie, kondycję i by móc cieszyć się życiem” to jest motywacja. Motywacja, która zapewni nam wysoką skuteczność i trwałe rezultaty.

Dietetyk radzi: zdrowiej zdecydować się na zbijanie wagi w wolniejszym i fizjologicznym tempie przy jednoczesnym wyrobieniu i utrwaleniu zdrowszych nawyków żywieniowych.

Ludzie świadomi i odpowiedzialni skuteczniej odchudzają się. Osiągnąć cel i schudnąć to jedno, ale utrzymać wagę to już sztuka.

Co jeszcze jest ważne w zdrowym odchudzaniu?

Po prostu nasze zdrowie.

Zbadajmy się, zróbmy całą morfologię krwi, oznaczmy cukier i poziom insuliny. Zróbmy lipidiogram (nie ważne ile masz lat!), sprawdźmy jak pracują hormony tarczycy. Wszystkie wyniki warto przedstawić zarówno swojemu lekarzowi jak i dietetykowi.

Może jeszcze gdzieś poza dietą, w nas samych, ‘ukryty’ jest powód dla którego tak trudno jest nam schudnąć.

Bo choć otyłość czy nadwaga nie są chorobami samymi w sobie, to przyczyniają się do wielu zaburzeń metabolizmu i wielu chorób.

Sprawdźmy czy przypadkiem nas to nie dotyczy ….

I dopiero wówczas rozpocznijmy dietę, dopasowaną do nas. A nie do aktualnie panującej mody.

 

Jak powiedziałam na początku.

Odchudzajmy się z głową, a nie z żołądkiem.

0 odpowiedzi

Zostaw swój komentarz

Przyłącz się do dyskusji.
Napisz komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *